Nie poddaję się i robię swoje

Trening-w-domu-na-rowerze-stacjonarnym-20-kilometrów-za-mną.jpg
Tego wpisu miało nie być. Jednak dzisiaj był bardzo udany trening. Dlatego postanowiłem się z wami podzielić przemyśleniami po kolejnych 20 kilometrach na rowerze stacjonarnym.

Był to drugi mój trening w tym tygodniu. Wczoraj zrobiłem sobie małą przerwę, bo musiałem się zregenerować po poniedziałkowej jeździe. Odczuwałem bój mięśni. Dlatego postanowiłem odpocząć.

Jednak dzisiaj już nie było mowy o odpoczynku. Chcę zrzucić jeszcze 20-25 kilogramów. Dlatego musiałem poćwiczyć. Trening rozpocząłem od normalnej jazdy. Szło dobrze. Jednak w połowie złapałem kryzys.W głowie pojawiły się znowu myśli “po co to robię”. Szybko odpowiedziałem sobie, że dla swojego zdrowia i jechałem dalej.

Jednak dzisiaj najgorsza była ostatnia faza treningu czyli ostatnie 15 minut. Mój organizm powoli odmawiał posłuszeństwa i nie chciał mnie słuchać. Jednak zrobiłem sobie kilka przerw (ostatnio tego nie robiłem, bo szlo dobrze) i dotarłem do mety.

Zrobiłem kolejne 20 kilometrów w nieco więcej niż godzinę i jestem z siebie zadowolony. Czuję się rewelacyjnie. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować swój cel.

Zobacz także: : Bluszczyk kurdybanek pozwala mi oczyścić organizm. [kliknij w obrazek]

Kamil Bachorz

Kamil Bachorz

Od 12 lat pracuję w mediach, obecnie w Radiu Elka. Mój blog powstał z myślą pomocy innym osobom, które zmagają się z otyłością. Ja podjąłem próbę zrzucenia wagi. Mogę powiedzieć, że jestem inną osobą. Nie tylko patrząc po moim wyglądzie, ale także samopoczuciu. Moim celem jest zrzucenie w sumie 50 kilogramów. Jednak wiem, że do tego jest jeszcze bardzo długa droga.



O mnie

Mam 30 lat. Urodziłem się w Jarocinie. Jestem magistrem dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od 12 lat pracuję w mediach, obecnie w radio “Elka”.



Możesz mnie wesprzeć

Chcę pomóc