Nie poddaję się i trenuję dalej

treningwdomunarowerze2.jpg
Nie poddaję się i trenuję dalej. W ubiegłym tygodniu trzy razy jeździłem na rowerze. W tym tygodniu, żeby tradycji stało się za dość w poniedziałek zrobiłem kolejne 20 kilometrów na rowerze stacjonarnym.

Po ostatnim załamaniu nie ma już (na szczęście) śladu. Dlatego dzisiaj od samego rana w głowie miałem trening, który chciałem zrobić. Oczywiście po raz kolejny postawiłem na rower stacjonarny i zrobiłem 20 kilometrów.

Zajęło mi to równe 60 minut. Kondycja dopisywała przez cały trening. Nie musiałem długo odpoczywać. Robiłem tylko przerwy na picie białej wody niegazowanej.

Ponownie podczas treningu zadbałem o nawodnienie organizmu i dzisiaj wypiłem całą 1.5 litrową butelkę wody niegazowanej. Wcześniej dodawałem do niej cytrynę, ale ostatnio tego nie robię.

Efekty widać, bo muszę ponownie kupić nowe spodnie !!! W obecnych wyglądam jak przysłowiowe “półtora nieszczęścia”, a w pasku brakuje już dziurek. Jestem z tego bardzo zadowolony, bo motywuje mnie to do dalszej pracy.

Kamil Bachorz

Kamil Bachorz

Od 12 lat pracuję w mediach, obecnie w Radiu Elka. Mój blog powstał z myślą pomocy innym osobom, które zmagają się z otyłością. Ja podjąłem próbę zrzucenia wagi. Mogę powiedzieć, że jestem inną osobą. Nie tylko patrząc po moim wyglądzie, ale także samopoczuciu. Moim celem jest zrzucenie w sumie 50 kilogramów. Jednak wiem, że do tego jest jeszcze bardzo długa droga.



O mnie

Mam 30 lat. Urodziłem się w Jarocinie. Jestem magistrem dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od 12 lat pracuję w mediach, obecnie w radio “Elka”.



Możesz mnie wesprzeć

Chcę pomóc